Dom dla Pana Pov i jego rodziny

Dom dla Pana Pov i jego rodziny

Obserwuj (71)
Pamiętaj, udostępnianie to też wspieranie. Spraw, by o projekcie dowiedziało się jak najwięcej osób.
496%
49 656
z potrzebnych 10 000 zł = 496% celu
1629 wpłat
46 dni do końca
Zbiórka trwa do 31.01.2018. Wszystkie zgromadzone środki trafią do autorów inicjatywy.
  • Projekt
  • Aktualizacje
  • Wspierający (1622)
  • Społeczność (17)

Opis projektu

Pan Pov urodził się i mieszka w Kambodży, ma 36 lat. Razem z żoną wychowują 3 dzieci w wieku 2,5 i 8, dwie dziewczynki i chłopca. 

Mieszkają w domu, który Pan Pov wybudował własnymi rękoma od podstaw, łącznie z pozyskaniem budulca - belek bambusowych, które zbierał w dżungli przez 10 dni.

Dom postawił na działce swojej ciotki, która pozwoliła mu korzystać z niej przez 5 lat, minęły już 2. "Budynek" składa się z 2 pomieszczeń o wielkości ok. 7 m2, w jednym mieszka cała pięcioosobowa rodzina, drugi wynajmują turystom. Pomiędzy chatką, a mieszkaniem jego matki znajduje się "salon" i prowizoryczna kuchnia - cała przestrzeń dzienna rodziny. 

Jest również mały taras na ulicy, gdzie cała rodzina przy maleńkim, drewnianym stole je posiłki.

Pan Pov jeździ zdezelowanym Daewoo Tico, który za każdym odpaleniem posiada kolejną część do naprawy. 

Zarabia 4 dolary za jedną noc wynajęcia pokoju, tylko w porze suchej, kiedy do Kambodży przyjeżdzają turyści. Tych również nie ma wielu, gdyż Banlung to mała mieścina w północno wschodniej części Kambodży, czyli tam, gdzie dociera niewielu podróżników.

Zatrzymujący się w domu Pana Pov mogą zjeść posiłki przygotowane przez jego żonę - koszt 2,5 dolara. Zarabia więc na tym około 50 centów. 

Pan Pov pracuje również jako przewodnik w wyprawach do dżungli, zarabia 60 dolarów za 2 dni. Połowa tej kwoty to wikt i opierunek dla turystów.


W porze deszczowej brakuje im pieniędzy na podstawowe potrzeby. Aby wyżywić swoją rodzinę Pan Pov codziennie przemierza okoliczne tereny w poszukiwaniu roślin jadalnych. Nie wiem niestety jakie to rośliny - to po prostu liście różnych krzewów, które smakują jak... po prostu liście. 

Bardzo często jest głodny. Ale jego dzieci nigdy. Pomagają im sąsiedzi - rodzina nie, ponieważ sami niewiele mają, a rodzina jego żony nie akceptuje ich związku.

Jest to niesamowicie kochająca się rodzina, kiedy Pan Pov wyjeżdza do dżungli z turystami, kilka razy w ciągu dnia wspomina jak bardzo tęskni za swoimi dziećmi.


Nie ma szans na to, by Pan Pov był w stanie uzbierać samodzielnie 3000 dolarów, które potrzebne jest mu na zakup własnej działki, więc obecna sytuacja, mimo że nie jest tragiczna - skończy się za 3 lata.

Jest wiele potrzebujących rodzin w Kambodży, ale jestem pewna, że dla Pana Pow będzie to wędka, nie ryba. 


O autorze / Zespół

Mam na imię Kaja, prowadzę na Youtube kanał podróżniczy Globstory. Podczas mojej podróży do Kambodży poznałam Pana Pov i jego rodzinę. Miałam zostać 2 dni - zostałam 10. 

Pan Pov ujął mnie swoją dobrodusznością, wielką miłością do swojej rodziny, otwartością na innych. Jest niezwykle hojny. Mimo że sam o sobie mówi, że jest biedakiem - nigdy nie zapisuje nigdzie kosztów tego ile razy jadłam z nimi posiłek, ile razy podwoził mnie do miasta, itp. Mówi, żebym to sama zapisywała i potem mu zapłacę. 

Opowiedział mi bardzo szczerze swoją historię.

Zwracam się do Was z ogromną prośbą o wsparcie tego projektu. Dla nas może to być kilka złotych, ale jeśli kilkaset osób "postawi Panu Pov kawę ze Starbucksa" - zmieni całe życie jego rodziny, zapewni sposób na zarabianie pieniędzy również przez trójkę jego dzieci w przyszłości. 

Ze swojej strony postanowiłam podarować Panu Pov 500 dolarów.

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.


Patrykmarcinkowski90

16 godzin temu
Poszło... mam nadzieje ze wykorzysta te pieniądze madrze.... pozdrawiam Wszystkich co dokonali wplat

Anonim

5 dni temu
Moim zdaniem cała kwota powinna trafić do Pana Pov i to on powinien zdecydować, czy część tych pieniędzy przekazać komuś innemu, czy może kupić sobie większą działkę, postawić lepszy dom, zorganizować nowy samochód czy zapewnić dzieciom lepszą przyszłość, zabezpieczając je w jakiś sposób. Osobiście wpłaty dokonałam jeszcze przed dobiciem do 10.000 PLN, ale zakładam, że skoro pieniądze przekazują dorośli ludzie, którzy potrafią czytać ze zrozumieniem i mimo że widzą, iż mamy już 400%, nadal wpłacają, to chcą, żeby ich pieniądze trafiły do Pana Pov. Nie rozumiem podejścia pod tytułem "ziemia kosztuje 2.500 $, więc tyle mu dajmy, a resztę rozdysponujmy inaczej". Koniecznie ma żyć na własnej ziemi, ale w takiej samej biedzie jak teraz? Nie może być mu lepiej? Jeśli zebraliśmy 10.000 $, to tyle mu dajmy. Naprawdę to on powinien zdecydować, co chce zrobić z tymi pieniędzmi, bo każdy z nas wpłacił je dla niego. Nawet jeśli do końca akcji zbierzemy 25.000 $, tyle powinno trafić do Pana Pov. Pozdrawiam wszystkich serdecznie, a Tobie, Kaju, gratuluję świetnie przeprowadzonej akcji :) To, jak wiele osób się zaangażowało, jest wynikiem wielkiej sympatii, którą wszyscy do Ciebie odczuwamy, choć w większości się nie znamy :) Karma wraca, więc na pewno spotka Cię dużo dobrego za przeprowadzenie tej zbiórki :)

Anonim

4 dni temu
Popieram. Również wpłaciłem kasę zanim stuknęła zakładana dyszka i także uważam, że każdy wpłacający wpłacił kasę właśnie dla Pana Pov, a nie na jakiekolwiek inne cele charytatywne, bo to była zbiórka dla Pana Pov. Niezależnie od uzbieranej kwoty, powinna ona trafić w całości do niego, bo to jego kasa. Wpłacający zaufali zarówno Kaji jak i Panu Pov, więc nie komplikujmy teraz sprawy dywagacjami ile mu dać a ile nie itd. Jak będzie chciał, to sam odda część tej kasy komuś innemu.

Jarosłaf Ammir

3 dni temu
Trochę racji macie, ale pomyślcie, że skoro za 10k PLN jest w stanie kupić sobie dom i działkę obok to za 50k może mieć takich 5. Chodzi o to, żeby się mu w d*pie nie poprzewracało. Nie mam nic przeciwko panu Pov i możliwe, że tak by nie było. Ale... dla biednego człowieka taki zastrzyk gotówki może go zmienić. Ale to moje zdanie i nie każdy musi sie z nim zgadzać.

Anonim

3 dni temu
2.500 $ kosztuje działka, dom zbuduje pewnie własnymi rękami, tak, jak zrobił z poprzednim, a nie "kupi". Ja nie uważam, żeby mu się mogło "poprzewracać w dupie". Zacznijmy od tego, że to jest zbiórka dla Pana Pov i ludzie chcą przekazać swoje pieniądze konkretnie jemu i jego rodzinie. Jak, Twoim zdaniem, może się "poprzewraca" w dupie" osobie mieszkającej w takim miejscu? Że kupi sobie 10-letni, sprawny samochód zamiast tego zdewastowanego grata? Że dzięki temu będzie mógł lepiej i produktywniej pracować? Że jako ojciec będzie mógł opłacić naukę swoich dzieci? Że - być może - otworzy jakiś bardziej dochodowy dla jego rodziny interes niż nocowanie turystów za kilka dolarów? A nawet jeśli będzie chciał nadal to robić - czy wybudowanie domu z więcej nić dwoma pokojami świadczy o "poprzewracaniu się w dupie"? Nie dajmy się zwariować - dorośli ludzie wpłacają pieniądze dla innego dorosłego człowieka. Jeśli możemy się czegoś obawiać, to nie tego, że "zastrzyk gotówki może go zmienić", ale tego, że nie znamy się na obowiązującym w jego kraju prawie podatkowym. Że takie pieniądze, być może, sprowadzą na niego kłopoty. Ale ufam (ba! jestem przekonana!), że Kaja wszystko to dokładnie z Panem Pov omówi. Jeżeli Pan Pov stwierdzi: pani Kaju, chciałem tylko ziemię, nie potrzebują do szczęścia nic innego, chcę żyć, jak do tej pory, ale na własnej ziemi, proszę rozdać resztę pieniędzy moim sąsiadom albo dać jakiejś potrzebującej rodzinie w Polsce - w porządku. Ale to ma być jego decyzja i jego inicjatywa. Nie nasza. A już na pewno nie inicjatywa człowieka, który w zbiórce nie uczestniczył, ale stwierdza, że "takie pieniądze faceta zmienią i mu się w dupie poprzewraca". Wybacz, nie chcę Cię w żadnym razie obrazić, ale widzę tu pewien zgrzyt. Wiem, wolność słowa, każdy może mieć własne zdanie itd., tym bardziej, jeśli - tak, jak Ty - wypowiada je w sposób kulturalny, ale zastanawia mnie dlaczego w ogóle Cię to interesuje. Kiedy zbiórka się zaczęła i wymagane 10.000 PLN zostało osiągnięte w chyba kilka godzin, Kaja napisała w kilku miejscach "zbiórka trwa, ile zbierzemy, tyle Pan Pov dostanie". Ludzie to przeczytali i nadal wpłacali. Właśnie dla Pana Pov. Tak że powtarzam - jeśli Pan Pov będzie chciał się tymi pieniędzmi podzielić (jak Kaja napisała w komentarzach poniżej - rzeczywiście zaproponował coś takiego - super, to dobrze o nim świadczy). Ale jego wola jest jedynym argumentem, dzięki któremu te pieniądze mogą zostać podzielone. Jego wola, nie czyjeś myślenie pt. "Jak mu damy tyle, to mu się w dupie poprzewraca". Jako darczyńca mogę powiedzieć - niech mu się przewraca, na zdrowie. Pozdrawiam.

Anonim

3 dni temu
Jeśli za 10 tys może kupić jedynie kawałek działeczki, to jak dostanie 5 razy tyle, to zapewne kupi działki trochę więcej, zamiast budować dom z bambusa (który po 3 latach się rozleci) - wybuduje z czegoś bardziej trwałego, może kupi jakieś narzędzia, może zamiast jednej izby wybuduje 3... Nie przesadzajcie, że mu odwali - w końcu to tylko 40-50 tyś a nie 4-5 mln. Kwota jaka podał Kaji, to tylko niezbędne minimum, które jakoś by mu pomogło. Z pewnością mądrze wykorzysta nadwyżkę.

Jarosłaf Ammir

tydzień temu
Nie jestem przeciwny tej zbiórce ale skoro za 10k jest w stanie kupić sobie te działkę + dom, to nie wiem czy dobrym rozwiązaniem jest dawać mu aż 40-50k. Żeby po prostu tych pieniędzy nie wydał kolokwialnie mówiąc na głupoty. Łatwo przyszło łatwo pójdzie. Wg mnie powinna dać max 20k a resztę być może zachować i przeznaczyć w przyszłości ewentualnie dla innej rodziny. Co Wy na to?

globstory

tydzień temu
Rozmawiałam już z Panem Pov. Sam zaproponował, by połowę tej kwoty przeznaczyć na coś innego, kogoś innego. Po powrocie z Azji - wszystko z nim przedyskutuję i znajdziemy jakieś dobre rozwiązanie :-)

anna.jack

tydzień temu
bardzo dobre rozwiązanie :) popieram całym sercem.

ramzesnet

tydzień temu
To jednak sama mu się wygadałaś :) Nie bedzie niespodzianki.

globstory

6 dni temu
Nie ja się wygadałam.. Dostał kilkadziesiąt wiadomości z Polski :P

Krz

4 dni temu
Dobrą formą pomocy jest (tak jak powiedziałaś) dać komuś wędkę a nie staw z rybami, jak sam powiedział Pan Pov on nie potrzebuje tyle kasy. Pomoc z założenia powinna pomagać a nie dawać luksusy, gdy Pan Pov dostanie "pół bańki" to zawału dostanie i wyrządzimy więcej szkody niż pożytku :P Widząc 450% celu sam wsparłem wierząc, że znajdziesz inny szczytny cel :) Zapewne spotykasz wielu mega fajnych i mega biednych ludzi, którym drobne wsparcie potrafi odmienić ich życie. Uważam, że by można resztę zdeponować z przeznaczeniem na "odmianę życia" innym wartościowym ludziom (o których zrobisz filmik). ... taka propozycja :) PZDR z Kostaryki :)

Alicja Kazimierska-Kosmala

tydzień temu
Cudowna rodzina. Trzymam za nich kciuki. Kaja robi świetną robotę. Pozdrawiam

marcin.girsa

tydzień temu
Brawo Kaja!

geneticold

tydzień temu
Mam nadzieje, ze jeszcze wiecej pieniedzy zostanie uzbierane! Zycie w Kambodzy jest potwornie ciezkie, czesto na skraju nedzy aby tylko przezyc dzien! Widzialem na wlasne oczy! Ogromny kontrast z wielka przepascia gdzie spotykaja sie turysci zwiedzajacy ten piekny kraj i biedni ludzie wiazacy koniec z koncem pomagajacy nam turystom umilac czas naszego pobytu za niewysoka oplata oferujac noclegi, transport ! Powodzenia w zbieraniu, ogromnie sie ciesze, ze cel zostal osoagniety ponad 300% to o nas Polakach swiadczy, ze jestesmy otwarci na ludzkie cierpienie i niedole! Brawo Kaja za inicjatywe. Pozdrawam. Max

Anonim

tydzień temu
Kaja ma moc po prostu! :D

Anonim

tydzień temu
1 dzień i uciułało się 320% :D
  • Pomóż

1 zł lub więcej
1629 wspierających
Dziękujemy za Twoje wsparcie! Dzięki Tobie jesteśmy o krok bliżej do zrealizowania naszej inicjatywy.
Przewidywana dostawa: lipiec 2015

Wybierz ilość

-
+
WSPIERAM TO
Jesteś firmą lub instytucją, która chce wesprzeć projekt? Wyślij swoją propozycje autorowi poprzez zgłoszenie mecenatu Profil Twojej firmy będzie widoczny dla społecznośći projektu.
Zaproponuj mecenat

Projekt w sieci

Pomóż teraz!

Czego szukasz?

  • Wszystkie
  • Udane
  • Trwające
Pytania? Pisz śmiało!