Działamy dla Kasi

Działamy dla Kasi

  Leczenie    Bydgoszcz
4 530
zebrano w lipcu 2018
42 wpłat
Zbiórka stała - bezterminowe gromadzenia funduszy na bieżące potrzeby fundacji lub potrzebującego.
Udostępnianie to też wspieranie:
Obserwuj
  • Projekt
  • Aktualizacje (1)
  • Wspierający (39)
  • Społeczność

Opis projektu

Zbieramy na naurorehabilitację Kasi, która miesięcznie pochłania około 20 000 zł!!!

31 marca 2018 roku świat Kasi i jej bliskich przewrócił się do góry nogami. Nikt nie spodziewał się tego, co miało nadejść. Rano, 31 marca, Kasia, wraz ze swoją narzeczoną Anią, przyleciały na kilka dni do Polski, do rodzinnego miasta Płock, by spędzić święta Wielkanocne z najbliższymi. Nikt się wtedy nie spodziewał, że długo wyczekiwany przylot do kraju okaże się być tak koszmarny. Wieczorem Kasię zaczęła mocno boleć głowa. Do tego stopnia, że krzycząc z bólu straciła przytomność. Została przewieziona karetką pogotowia do szpitala. Natychmiast zapadła decyzja o konieczności interwencji neurochirurgicznej. Kasia trafiła na blok operacyjny. Okazało się, że doznała rozległego wylewu środmózgowego do prawej półkuli, który mocno ucisnął pień mózgu. Została przeprowadzona trepanacja prawostronna, odbarczająca mózg. Dzięki szybkiej interwencji lekarzy Kasia żyje. Po operacji Kasia przebywała na Oddziale Intensywnej Terapii. Spędziła tam cztery tygodnie walcząc o życie. Po tygodniu od operacji została wybudzona ze śpiączki farmakologicznej......niestety nie od razu odzyskała świadomość. Wybudzenie ze śpiączki uwidoczniło poważny uraz mózgu, który objawiał się m.in. prężeniami odmóżdżeniowymi i gorączką mózgową. Dopiero po ok. 6 tygodniach od wylewu wszystko się unormowało i Kasia zaczęła się z nami komunikować. Na początku mruganiem oczu, a z czasem machnięciem głową na "tak" lub na "nie". 

Na szczęście Kasia jest silną dziewczyną, która się nie poddaje. Od początku maja przebywała na oddziale neurologicznym, gdzie jej stan się stabilizował i rozpoczęła się bierna rehabilitacja. Skutkiem wylewu jest głęboki, czterokończynowy niedowład, spastyka mięśni lewej strony ciała, konieczność oddychania przez rurke tracheostomijną oraz żywienie przez sondę. W przeciagu 3 miesięcy od wylewu udało się uruchomić prawą stronę ciała, wyćwiczyć połykanie oraz rozbudzić Kasi świadomość.

Niestety okazało się, że przyczyną wylewu była wrodzona malformacja naczyniowa, którą trzeba było reoperować. Pod koniec czerwca Kasia została przetransportowana do 10 Wojskowego Szpitala Klinicznego w Bydgoszczy na Oddział Neurochirurgiczny. Operacja przebiegła bez komplikacji i nie było żadnych powikłań. Po 3 tygodniach Kasia trafiła na Oddział Rehabilitacyjny w tym samym szpitalu. Tak poważny uraz mózgu wymaga wielomiesięcznej rehabilitacji, a w ramach ubezpieczenia zdrowotnego przysługuje maksymalnie 12 tygodni. W związku z tym, po pobycie w szpitalu w Bydgoszczy, będzie konieczność przeniesienia do prywatnego ośrodka i dalszej rehabilitacji przez kolejne miesiące. Obecnie udalo nam sie uzbierac na pierwsze 3 miesiace rehabilitacji, ale wiemy, że Kasia spędzi w ośrodku minimum rok. Miesieczny koszt podobytu w ośrodku rehabilitacyjnym to ok. 20000 zł.

W tym momencie Kasia straciła dużo masy mięśniowej i tak naprawdę zaczyna rehabilitację od początku. 3-tygodniowa przerwa spowodowała, że postępy zaczęły się cofać. Kasia jest obecnie rehabilitowana biernie oraz przygotowywana do pionizacji. Intensywnie ćwiczymy oddychanie i połykanie, aby pozbyć sie sondy i tracheostomii. 

W związku z tym chcemy Was prosić o pomoc, wiemy, że to ma sens. Kasia jest młoda, dzielna, wyjątkowa, silna i będzie walczyć, aby wrócić do zdrowia, do swojej ukochanej, do rodziny i do przyjaciół. Będzie walczyć, bo w jej charakterze leży cierpliwość i determinacja w dążeniu do celu.


Może trochę przybliżymy Wam naszą Kasie.....Kasia ma 26 lat i jest człowiekiem z piękną duszą. Jest rodowitą Płocczanką ale i poznańską pyrą, ponieważ mieszkała i uczyła się w Poznaniu przez 5 lat i bardzo pokochała to miasto. Uwielbia jeść ziemniaki w każdej formie, jest veganką i pysznie gotuje. Uwielbia zwierzęta, w szczególności koty i psy. Kocha przyrodę, ludzi i muzykę - nawet teraz w szpitalu słucha ulubionej Bjork i Kate Bush. Pija ciepłą wodę z cytryną i imbirem, chrupie seler naciowy a w wolnych chwilach gra na perkusji. Ponad dwa lata temu wyjechała spełnić swoje marzenia w dalekiej i zimnej Islandii, wraz ze swoją ukochaną Anią. Jest fotografem z ogromnym talentem i pasją (zobaczcie sami: www.banaszekatarzyna.com). Dzięki swojemu talentowi została przyjęta do prestiżowej uczelni fotograficznej w Reykjaviku. Miała ropocząć naukę od września, chciała zorganizować wystawę swoich prac.......niestety świat fotografii będzie musiał na nią chwilę poczekać.



Każdy z Was może pomóc wrócić Kasi do zdrowia. Każda złotówka ma wielkie znaczenie bo przybliża Kasię do odzyskania zdrowia. To młoda, zdolna kobieta, przed którą jest całe życie. Pomóżcie jej wrócić do nas.

Kasia jest podopieczną Fundacji Światło http://fundacja.swiatlo.org

O autorze / Zespół

Jestem Kasi życiową partnerką i działam na wszelkich możliwych płaszczyznach, żeby postawić Kasie na nogi. Inicjatorami zbiórki są tak naprawdę przyjaciele i znajomi Kasi. Kilka osób zaangażowało się bardzo mocno w wszelkie działania związane ze zbiórką. Pozwólcie, że o nich Wam opowiem:

- Zuzanna Parol: siostra Kasi, która koordynuje wszelkie działania związane z organizacją funduszy na rehabilitację, banaszek.zuzia@gmail.com 884891915

- Natalia Gorzelańczyk: moja przyjaciółka, jest odpowiedzialna za kontakt z Fundacją Światło, natalia.gorzelanczyk@gmail.com, 663195347

- Marta Wołczecka, przyjaciółka Kasi, jest odpowiedzialna za akcje charytatywne i promocyjne, martawolczecka@gmail.com 889 211 903

Dziewczyny są odpowiedzialne za te dwa najważniejsze obszary, ale poza nimi jest ogromna grupa niesamowitych ludzi, przyjaciół, rodziny, znajomych, lekarzy, obcych, którzy wspierają nas w niewyobrażalny sposób. Za te działania i tą pomoc dziekuję w imieniu Kasi i swoim.

Komentarze

Pomóż teraz

Czego szukasz?

  • Wszystkie
  • Udane
  • Trwające
Pytania? Pisz śmiało!