Marta na rolkach po życie dla Łucji

Marta na rolkach po życie dla Łucji

  Leczenie    Trójmiasto
Obserwuj
Pamiętaj, udostępnianie to też wspieranie. Spraw, by o projekcie dowiedziało się jak najwięcej osób.
13%
1 725
z potrzebnych 12 900 zł = 13% celu
26 wpłat
12 godzin do końca
Zbiórka trwa do 20.08.2017. Wszystkie zgromadzone środki trafią do autorów inicjatywy.
Fundacja DKMS
Warszawa
wsparte: 1 | założone: 2
  • Projekt
  • Aktualizacje
  • Wspierający (24)
  • Społeczność

Opis projektu

19 sierpnia Marta razem ze znajomymi podejmą wyzwanie przejechania Maratonu Rolkowego. Każdy pokonany kilometr dedykują Fundacji DKMS. Ich celem jest zebranie kwoty, która pomoże Fundacji przebadać próbki pobrane od potencjalnych dawców szpiku, którzy zarejestrują się na Dniu Dawcy dla 4-letniej Łucji, dla której "genetyczny bliźniak" jest szansą na zdrowe życie. 

Przeczytajcie historię Marty, której motywacja i siła inspiruje do działania. 

"Hej, jestem Marta. Mam 24 lata, studiuję prawo i można by powiedzieć, że żyję jak każdy. W 2014 zdiagnozowano u mnie raka trzustki. Gdy ustaliłam już z onkologiem wstępną wersję leczenia dla pewności wykonano jeszcze kilka badań. Okazało się, że guzy znajdują się również w pozostałych narządach jamy brzusznej. Z tego powodu plan leczenia trochę się zmienił. Najpierw leczenie zewnętrzne-naświetlania, a następnie usunięcie części narządów. Taki był plan. W 2015 przystąpiono do jego realizacji. Chirurgicznie usunięto mi kawałek żołądka i trzustki. Następny etap chemia. Jednak po wcześniejszych naświetlaniach i operacji moja wątroba odmówiła posłuszeństwa, co spowodowało brak możliwości kontynuacji leczenia. I tak mijał czas, regeneracja trwała około 8 miesięcy. W 2016 roku po raz pierwszy usłyszałam od lekarza, że w moim przypadku nie ma możliwości i sensu dalszego leczenia, gdyż nowotwór jest tak rozległy, że leczeniem jedynie osłabię organizm. Takie opinie usłyszałam jeszcze od kilku lekarzy. 

Miałam wtedy 23 lata, a lekarze odmawiali mi leczenia jakbym miała tak  po prostu przeżyć resztę życia z poczuciem, że walka nie ma sensu.  Zaczęłam szukać metod alternatywnych, znajomi i rodzina zaangażowali się w poszukiwania specjalistów nie tylko na terenie kraju. I tu nastała przerwa w jakimkolwiek leczeniu.

2017 rok był dla mnie przełomowy. W styczniu wyszłam za mąż, jednak szczęśliwą żoną byłam tylko miesiąc. Mój mąż zmarł w wyniku wypadku w górach. Można by powiedzieć, że miesiąc po ślubie nie ma czego przeżywać, przecież to był tylko miesiąc. Dla mnie to był najwspanialszy miesiąc w życiu. Gdy udało mi się dojść do siebie, w kwietniu w wypadku samochodowym zginęli moi rodzice. Kolejny czynnik, który wiele zmienił w moim życiu. 

Zaczęłam wtedy coraz częściej zastanawiać się nad tym czy życie człowieka naprawdę musi tak wyglądać.  Żyjesz dążąc do jakiegoś celu z zakresu materialnego a później po prostu umierasz - bez sensu

Dużą część swojego życia byłam aktywna fizycznie pomyślałam, że skoro życie ma wyglądać w taki sposób to dobrze byłoby cos zrobić. Dla kogoś, dla siebie. Zastanawiałam się nad formą, która zaangażowałaby również moich znajomych i przypadkowo znalazłam maraton rolkowy. Od razu wiedziałam, że to jest to, w co chcę się zaangażować. Znajomi podjęli temat, rozpowszechnili informację wśród swoich przyjaciół i gdy wychodziłam z inicjatywa nie spodziewałam się, że tyle osób zechce się zaangażować. Cały maraton to odcinek niecałych 43km. Chcielibyśmy, aby każdy przejechany przez nas kilometr był dla Fundacji wsparciem w kwocie 10 zł.  

Inicjatywa może dziwić,  ponieważ stan zdrowia wyklucza się z czynnym życiem sportowy. Jednak dla mnie sport to zajęcie myśli i ciała. Gdy mam kryzys w głowie sport powoduje, że muszę skupić się na czymś innym, na podziale energii tak, abym wróciła do domu i starczyło mi sił do dalszego funkcjonowania. 

Obecnie mój stan zdrowia to przerzuty na kręgosłup oraz wątrobę. Zdaję sobie sprawę, że niedługo moje życie może się zakończyć, dlatego chcę pomagać tak długo, jak będę mogła.  

Ktoś kogo bardzo cenię powiedział mi kiedyś, że los daje tyle, ile jesteś w stanie udźwignąć. Bardzo to na mnie oddziałuje, bo pokazuje, ze siła życiowa to nie tyle fizyczność, ale i psychika a póki działa pozytywnie trzeba wykorzystywać ten czas."

Marta ma w sobie ogromne pokłady woli walki i chęci do pomagania. A jest komu pomagać. Swoje wyzwanie dedykuje czteroletniej Łucji, dla której Fundacja DKMS organizuje Dzień Dawcy Szpiku. 

Łucja lubi śpiewać i czytać, kocha zwierzęta. Niestety jej dzieciństwo jest zaburzone przez poważną chorobę. Miesiąc po urodzeniu u dziewczynki zdiagnozowano niedobór odporności, zaś w listopadzie 2016 roku pojawiły się chłoniaki w węzłach chłonnych. Obecnie Łucja przebywa w domu i czeka na niespokrewnionego dawcę, który może pomóc jej wrócić do zdrowia. Dzięki wyzwaniu jakie podjęła Marta i zebraniu pełnej kwoty będziemy mogli zarejestrować i przebadać 71 potencjalnych dawców i zwiększyć szanse Łucji na znalezienie "bliźniaka genetycznego". 

Marta zachęciła znajomych do podjęcia tego wyzwania. Pojadą w maratonie grupą trzydziestu osób, przejeżdżając łącznie 1290 km. 

Nasz cel to TYLKO 10 zł za każdy przejechany przez nich kilometr. 

Niewielka kwota, która pomoże nam znaleźć Dawcę dla Łucji i dać jej szansę na nowe życie. 

O autorze / Zespół

Fundacja DKMS działa w Polsce od 2008 roku jako niezależna organizacja non-profit. Posiada status Organizacji Pożytku Publicznego oraz Ośrodka Dawców Szpiku w oparciu o decyzję Ministra Zdrowia. Celem statutowym Fundacji jest działalność w zakresie wspierania osób potrzebujących pomocy ze względu na ich stan fizyczny, psychiczny lub emocjonalny; promowania nauki oraz badań w dziedzinie przeszczepiania komórek macierzystych oraz promocji zdrowia publicznego.

Naszym celem jest znalezienie Dawcy dla każdego Pacjenta na świecie potrzebującego przeszczepienia szpiku lub komórek macierzystych.

W ciągu 9 lat działalności Fundacji DKMS w Polsce do bazy potencjalnych dawców szpiku dołączyło już ponad milion osób. Każdego tygodnia przeprowadzanych jest kilkanaście pobrań szpiku lub komórek macierzystych od Dawców zarejestrowanych w bazie DKMS, dzięki czemu udało się uratować już ponad 4 tysiące osób chorujących na białaczkę lub inny nowotwór krwi. 



Historia DKMS

DKMS został założony w 1991 roku z prywatnej inicjatywy w oparciu o historię cierpiącej na białaczkę pacjentki Mechtild Harf. Jej rodzina chciała zrobić wszystko, by ją uratować. Jedyną szansą było przeszczepienie szpiku kostnego od niespokrewnionego Dawcy. Niestety w tamtych czasach w Niemczech zarejestrowanych było tylko 3000 niespokrewnionych Dawców. Rodzina Mechtild zmobilizowała wszelkie siły znajomych i przyjaciół, by zdążyć z pomocą. Tak z prywatnej inicjatywy dr Petera Harf’a (męża Mechtild) oraz jej lekarza, dr Gerharda Ehningera, powstał DKMS. Dało to początek powstaniu największej bazy danych na świecie, która ciągle się rozwija i rozszerza swoją działalność na kolejne kraje. 

Komentarze

  • Pomóż

1 zł lub więcej
24 wspierających
Dziękujemy za Twoje wsparcie! Dzięki Tobie jesteśmy o krok bliżej do zrealizowania naszej inicjatywy.
Przewidywana dostawa: lipiec 2015

Wybierz ilość

-
+
WSPIERAM TO

Zaproponuj mecenat

Jesteś firmą lub instytucją, która chce pomóc? Wyślij swoje zgłoszenie autorowi projektu.

Projekt w sieci

Pomóż teraz!

Czego szukasz?

  • Wszystkie
  • Udane
  • Trwające
Pytania? Pisz śmiało!